Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Kochany Pamiętniczku!

Otwórz i zobacz co inni nabazgrali xD ♥ 1759 ♥ Jeśli Cię oczarowałam to dodaj
AutorkiBohaterowie
2012 V 2011 XI IX

Kochany Pamiętniczku!

Elżbietka triumfuje, Ulryk leży i kwiczy (ja zresztą też TT_TT) a Ulryka wkurwiona jak nigdy i jak tak dalej pójdzie zrobi to co mi tak zaciekle obiecywała >_<. Co? Już opisuję po kolei pamiętniczku.
Szykowała się jakaś impreza z cyklu „wino leje się niby pogańska krew na Żmudzi” chociaż ostatnio to coś cinko naszym to „przelewanie krwi” idzie bo wpadli im na dzielnię no i miast krwi to się kurde importowana żubrówka i samogony leją =_= i nikt jeszcze nie wytrzeźwiał bo jakby kurde wytrzeźwieli to może jakoś ta cała „chrystianizacja” by w końcu ruszyła.
Szłam w moim worku po ziemniakach zastanawiając się ile jeszcze przytyję (ani nawet nie wspomnę x.x) i jak ja po tej cholernej ciąży wrócę do dawnej świetności (wgl. To farbnęłam się na rudo *w* no mówię ci pamiętniczku wymiatam! Laura to się przy mnie chowa!). Nagle słyszę szczęk upuszczonego miecza dochodzącego zza zakrętu, no to zakradam się i co widzę? Zgadłeś pamiętniczku! Halszkę widzę! Stała nad Ulrykiem, przydeptując mu… Ekhem… i trzymając swój (bo jego leżał jakieś dwa metry dalej) miecz na wysokości jego twarzy i uśmiechając się z przesiąkniętym wredotą triumfem.
- Jeszcze raz mnie dotkniesz to ci tak przyjebię że będziesz śpiewał falsetem skarbie… - wysyczała, odgarniając grzywkę z twarzy.
Ulryk uśmiechnął się przekornie, wpatrując się w jej odkrytą nogę. Już miał pogładzić ją po łydce gdy nagle przydusiła go mocniej do ziemi i przyłożyła broń do jego szyi.
- Ostrzegam! – zawarczała „uprzejmie” po czym zeszła z niego i odeszła dumnym krokiem.
- Nieźle cię znokautowała… - odezwałam się cicho, wychodząc z mojej kryjówki.
- Co ci do tego? – burknął wstając, masując się po karku i otrzepując szatę z kurzu.
- Nic… - mruknęłam wzruszając niedbale ramionami i idąc jakoś tak od niechcenia na dół, do refektarza. Wszystko było przygotowane jak na złość =.=" no to wróciłam do siebie i zaczęłam robić się na bóstwo (kurwa T.T ja chcę schudnąć!) tylko że o obcisłych goth kieckach to ja mogłam sobie tylko poważyć bo wyglądałam jak siódme dziecko stróża >.<", została mi tylko ta paskudna, luźna, zgniłozielona sukienka, której i tak nie ubrałam. Mamrocząc przekleństwa pod nosem zeszłam do refektarza bo już mnie dobiegała znajoma muzyka Malborskiej kapeli. Właśnie szłam do sieni gdy usłyszałam stukot kopyt na dziedzińcu. Trojką, zaprzężoną w trzy białe konie (jak usłyszałam od szambelana orłowskie kłusaki) wjechali Ivan i Ulryka. Jak ją zobaczyłam w tej zajebistej ciążowej kiecce to od razu poczułam się nikim  T.T", ale wolałam jej raczej unikać bo kurde wątpliwą sprawą było to czy pani Bragińska-von Jungingen wiedziała o naszej wpadce  >.<", a nuż nie i kuwa jak się dowie to będę miała taką jatkę, że to będzie dosłownie nieporozumienie i lepiej jeśli spakuję manatki i wyniosę się z powrotem do ciotuchny, która na dobrą sprawę myśli że nie żyję.
Było źle.... Źle?! Było kurewsko niedobrze, zwłaszcza, że Ulrysia nie łapała już za miecz, a za kuszę. Poza tym ona miała za sobą całą rodzinkę + Halszkę, a ja nikogo poza równie przerażonym Ulrykiem.
- Rodzony wuj!- Wrzeszczała, ładując kuszę, której cięciwa pękła od zbyt energicznego potrząsania. Siostrzenica zaklęła, popisując się wysokim poziomem rosyjskiego, a ja zdołałam zwiać za najbliższą kolumnę, modląc się, aby wytrzymała ostrzał. Kto wie, jaki to kamień... A nuż tekturowy i co będzie?- Zabiję! Zabiję! 
- Panienko to nie po bożemu...- Starała się załagodzić wszystko Aldona, za co została jedynie zmurowana spojrzeniem. Doprawdy bardzo szybko uciekła, chowając się za neutralnie do całej sytuacji nastawionym Torisem.
- Papież zaraz da rozgrzeszenie jak się dowie, co on tu wyprawia!- Kusza kliknęła, a Ulryk starał się wycofać z refektarza. Taaak, tylko po drodze Amanda zatrzasnęła mu drzwi, więc teraz wszyscy którzy siedzieli zostali niemymi, bądź ogłuszonymi już świadkami.
- Ulryko von Jungingen... Ja jako brat twojej matki, a także Wielki Mistrz zakonu...
-... Do którego już nie należę...- Dokończyła za niego uśmiechając się tak jak uśmiechają się siostrzyczki, kiedy są naprawdę złe. 
- Do którego nie należy... Co?! Jak to nie należysz?!- Wrzasnął tym razem Ulryk, łapiąc za tacę, która chyba mu miała zastąpić tarczę.
- Ogłuchłeś?- Zapytała słodko, mierząc w niego swoją kuszą. Kuźwa, jak ja bym miała taką sprawność jak ona to bym chyba w końcu poderwała Zawiszę. Przecież ten polski koksu nie spojrzy na żadną, która nie bierze na klatę co najmniej trzech Tatarów. A ja nawet jednego nie wezmę, gwoli ścisłości =.=".
Ulryk chyba nie ogłuchł, bo coś tam jej odpyskował, ale szybko zwiał, jak wystrzeliła pierwszą strzałę. Przeleciała mu centymetr nad jego głową, trafiając za to w starą ikonę. Siostrzenica natychmiast się przeżegnała,  co wykorzystał Ulryk. Rzucił się na nią, wyrywając jej kuszę i rzucając ją wystarczająco daleko, aby nawet siłą parapsychologicznej wściekłości jej nie przyciągnęła, po czym oboje padli na podłogę. Wierz mi pamiętniczku, że nie wiem jakim cudem, ale związał jej ręce swoim pasem rycerskim, po czym wstał otrzepując się.
- Ucz się gówniaro.- Rzucił krótko.
I muszę ci powiedzieć pamiętniczku, że wyglądał wtedy jak taki bad boy. *q*. Taaa, do czasu, aż się odwrócił się napotykając tuż za sobą Iwana. Carewicz posłał mu przecudny uśmiech, po czym przywalił mu tak, że w refektarzu rozległo się głuche łupnięcie. Wylądował na podłodze trzymając się za zakrwawiony nos, a Iwan przeszedł nad nim podnosząc swoją żonę i rozwiązując jej dłonie.
- Nikto... Ja smatri, jesio raz.... Nikto nie budziet bijat maju Ulryka. Wy paniemajecie, szto?- Powiedział lodowatym głosem.- A ta waszu bladziuka*...
-... Nogi jej z dupy powyrywam.- Mruknęła Ulryka, na co Iwan tylko się roześmiał, obejmując ją w pasie i wyprowadzając z refektarza. Co ciekawe on jakoś nie miał problemów z otworzeniem drzwi.

*bladziuka- ros. dziwka. No ja sobie wypraszam! Ciekawe jak będzie taka męska dziwka... Bladziuk? Marna ze mnie poliglotka.

__________________________________________________

Wpis by: Suzan & Ulryka (pisany tak pół na pół :D ja początek, współautorka następną połowę co się zowie jatka) Szczerze powiedziawszy to wpis miał w sobie zawierać jeszcze jedno zdarzenie no ale pomyślałam że lepiej zostawić tak jak jest a owe zdarzenie dać w następnym wpisie.
Postanowiłyśmy z Ulryką że od dzisiaj kończymy z datami bo stają się naprawdę irytujące i uciążliwe (nie jesteśmy matematyczkami XD) wielkie przepraszam za kolejny poślizg no ale nauka, albo raczej dobre oceny jak zając XD! + wena nie słucha (niestety =_=). No i mamy kilka konceptów na następne wpisy tak więc powinno się coś ruszyć.
Nie zabijać nas! XD
Ps: Na podstronie doszedł kolejny opis. Niebawem postaramy się zaktualizować wszystkich.
Suzyśka i Ulryka życzą udanego tygodnia :D


Głosuj (0)

Suzan 19:11:25 7/11/2011 [Powrót] Skomentuj, ale kleksa nie zostaw!


No, dziewczyny kochane, czytałam tego bloga dobrych parę lat temu i gratuluję wam, że tak długo i niezłomnie piszecie. ALE! Ale niestety muszę stwierdzić, że poziom wpisów się nie poprawił i mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że spadł. Nie wiem, czy to jest kwestia takiego kreowania Danusi czy po prostu waszego warsztatu, ale apeluję chociażby o najprostszą rzecz - żadnych emotek we wpisać, bo jak w pisaniu pamiętnika do szuflady takowe robić można, tak w tekście literackim absolutnie nie! Mieszanie języka młodzieżowego z pseudostaropolskim też nie wychodzi dla tekstu najlepiej. Albo to, albo to - trzeba być konsekwentnym. Odnoszę również wrażenie, że notki są pisane na szybko, niechlujnie, co pod palce przyjdzie i nie jest to miłe wrażenie. Może warto spróbować przysiąść trochę dłużej na pisaniu, przemyśleć fabułę i starannie dobrać do niej słowa. Ja wiem, że to trudne i czasochłonne, ale naprawdę warto. I na koniec, czy mi się zdaje, czy łączycie Hetalię z Krzyżakami? Toris, Iwan (Ivan) Bargiński... To chyba nie jest dobry pomysł.
Z życzeniami sukcesywnego rozwoju i dalszego pisania
muszka - owocowa
muszka - owocowa 19:53:27 11/11/2011
zalogowany | http://stokrotka89.blog4u.pl/ IP: zalogowany